home home goldenline rss

Jeden z założycieli klubu Toastmasters Poznań - jednego
z 11 700 klubów zrzeszonych w międzynarodowej orga- nizacji, której celem jest szerzenie umiejętności przema- wiania i przewodzenia (speaking & leadership). (więcej...)

Zgubił buty

Po słonecznym upalnym lecie pozostało wspomnienie. 15 letnia Ania wraz z bratem 8 letnim Tomkiem z trudem namówili mamę na wizytę u babci. Niby babcia mieszkała niedaleko. Dosłownie 2 ulice dalej. Kilka kamienic. 5 minut marszu. A jednak mama bardzo się bała ich samotnego wyjścia. Dzieci wracały bardzo czujnie rozglądając się dookoła. Od domu dzieliła je jedna ulica gdy Ania usłyszała warkot ciężarówek.

Wojskowe ciężarówki wyjechały zza rogu. Ania szybko podjęła decyzję by wrócić do domu podwórkami kamienic. Biegli z Tomkiem co tchu w płucach i sił w nogach. Byli już w korytarzu swojej kamienicy. Schody na piętro i do ich mieszkania znajdowały się na końcu korytarza. Rozpędzone dzieci tak szybko chciały już być bezpieczne w domu u boku mamy aż nie zauważyły wbiegających żołnierzy na klatkę. Ania gwałtownie zatrzymała się uderzając w nogę esesmana. Tomek upadł do tyłu. Jak krab próbując się wycofać. Oficer szarpnął ją za ramię. Urągając kazał zabrać rodzeństwo do ciężarówki.

Żołnierze nie przebierali w środkach, zapędzając przypadkowych ludzi do ciężarówek. Tłok, ogromne zamieszanie i panika. Ania mocno poobijana o dorosłych wraz z pochlipującym Tomkiem znaleźli się na samym tyle paki ciężarówki. Lament i jęki ludzi towarzyszyły im podczas krótkiej jazdy.

Pociąg już czekał. Ania zdumiała się jak długi był. Tylko kilka ostatnich wagonów było jeszcze pustych. Szybko zapędzono w ich stronę grupę ludzi z ciężarówek. Tomek nie nadążał, potykał się o nogi innych. Co chwilę ktoś deptał mu na pięty z suwając buty z kostek. Starał się jak mógł dotrzymać tempa, i nie zgubić butów.

Ktoś z dorosłych pomógł im wejść do wysokiego wagonu. Tomek chciał zejść próbując mówić do Ani „buty, buty”. Hałas i krzyki żołnierzy zagłuszyły jego słowa. Kila minut później transport ruszył w nieznane.

Przez dobrą chwilę wszyscy jeszcze stali w przerażeniu zanim zaczęli kucać i siadać. Ania i Tomek w rogu wagonu znaleźli dla siebie kawałek podłogi. Tomek pokazał Ani, że ma bose nogi. Tylko na prawej nodze miał skarpetkę.

– Jak mogłeś zgubić buciki? Wiesz ile mama musiała się o nie starać? Jak mogłeś, no jak? Same kłopoty przez Ciebie – złościła się starsza siostra.

Buciki nie dawały Ani spokoju. Mama tyle się o nie na starała, na prosiła, by je zdobyć. Sama ukradkiem podejrzała jak mama przyniosła 2 pary do domu. Jedna para od razu zastąpiła poprzednie z dziurami w podeszwie. Parę żółtych eleganckich bucików mama dyskretnie ukryła na strychu. Nawet Ania za bardzo nie wiedziała co tam mama chowa i czy w ogóle coś chowała. Tomek skrycie przygotowywał się do pierwszej komunii świętej. Buty miały być niespodzianką na tę okazję.

Po policzkach Tomka spływały łzy. Ania nazwała go „małym ofermą co to nawet mocno sznurowane buty zgubi”:

– Teraz mała ofermo będziesz chodził na boso. Nogi Tobie zmarzną, jak mogłeś!

Kilka godzin później pociąg się zatrzymał i wszyscy musieli wyjść wagonów. Dotarli do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Żołnierze szybko podzielili ludzi: na dzieci i dorosłych, kobiety i mężczyzn. Rozdzielono i rodzeństwo. Tomek straszliwie płakał wzywał mamę. Ania z daleka widziała jak stał w kałuży wody bez butów na boso. Jej grupę poprowadzono w innym kierunku.

Piętnastolatka przeżyła swój straszny pobyt w obozie. Molestowanie przez żołnierzy a nawet współwięźniów, zabiegi lecznicze niby lekarzy. Potwornie wychudzona, zalękniona i przerażona rok później została uwolniona. Jej młodszy brat nie przeżył. Ania wróciła do domu rodzinnego.

Przez kolejne 60 lat życia nie mogła sobie jednak darować, że podczas ich ostatniej rozmowy w wagonie kolejowym zajmowało ją jedynie robienie chłopcu wyrzutów, że zgubił gdzieś swoje buty i jest na bosaka. Wracało to do niej podczas codziennych czynności, w rozmowach z znajomymi, a nawet czasem w snach.

Słyszała w głowie głos „Pamiętaj, że słowa, które wypowiadasz mogą być ostatnim słowami, jakie usłyszy od ciebie twój rozmówca. A jeśli nawet nie, to pamiętaj, żeby drobiazgi nie przesłaniały ci spraw naprawdę ważnych”.

Cztery lata temu Anna przeżyła sen. Śniła o ogromnym ledwie oświetlonym, zbudowanym z cegieł tunelu. Próbowała odnaleźć w nim drogę do wyjścia. Szła po omacku zanim dostrzegła światło bijące z wyjścia. Będąc coraz bliżej dostrzegła sylwetkę dziecka wyłaniającą się z blasku światła. Czuła, że zna idącą w jej stronę postać. To był Tomek. Podszedł, promiennie uśmiechając się. Wyciągnął do niej rękę i złapał jej dłoń. Na nóżkach miał eleganckie żółte buciki.

Ania obudziła się w szpitalu gdzie opowiedziała swoje senne przeżycie. Promieniowała radością i spokojem. Specjalnie nie zdziwiła się tym gdzie jest. Można powiedzieć, że nie było to dla niej istotne w ogóle. Nie pamiętała, że przewróciła się na przystanku tracąc przytomność. Ktoś wezwał pogotowie. Ratując tym jej życie.

Odtąd Anna odzyskała wewnętrzny spokój. Zniknęły niepokojące myśli, sny. Wolontariuszka która przychodziła co dziennie na kilka godzin opiekować się Anną, mówiła, że to nie ta osoba. Jest radosna i pogodna.

Jakiś czas temu Anna weszła na strych swojego domu. W przekonaniu, że coś tam znajdzie. Nie była już pewna czy to co jej się przypominało to zamazane a jednak prawdziwe wspomnienie czy tylko wymysł. Przez kilka dni wchodziła na strych, przeglądając odnajdywane tam przedmioty, fotografie, wspomnienia. Młoda wolontariuszka była zaskoczona pasją poszukiwań staruszki. Wracając z zakupów zaraz po wejściu uwagę wolontariuszki przykuła cisza. W pokoju na fotelu spała Anna. Tak pomyślała w pierwszej chwili wolontariuszka. Starsza pani trzymała w ręku eleganckie żółte buciki. Anna została pochowana wraz z bucikami.


Powyższe opowiadanie miało swoją premierę na spotkaniu Toastmasters Poznań. Była to moja 4 mowa wygłoszona w klubie. I jednocześnie pierwsza będąca opowiadaniem. Realizowany podręcznik Kompetentny Mówca (CC).

2 odpowiedzi na „Zgubił buty

  1. Perfekcyjne opowiadanie 🙂

  2. Nie no Adamie, szacunek, jak to się mówi. Po prostu niesamowite! Moja żona byłaby niepocieszona, gdyby się dowiedziała, że obcy facet potrafi wycisnąć ze mnie łzy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *