home home goldenline rss

Jeden z założycieli klubu Toastmasters Poznań - jednego
z 11 700 klubów zrzeszonych w międzynarodowej orga- nizacji, której celem jest szerzenie umiejętności przema- wiania i przewodzenia (speaking & leadership). (więcej...)

Czy warto tworzyć własnego CMSa?

Ostatnio znacząco zweryfikowałem swoje spojrzenie na narzędzia, jakim są Systemy Zarządzania Treścią (CMS) na stronach www. Narzędzie, bez którego żadna szanująca się witryna nie może się obecnie obejść.

W czasach kiedy zaczynałem przygodę z internetem (połowa lat ’90) nikt jeszcze nie marzył o takich narzędziach. Łączenie się z Internetem modemem skutecznie utrudniało ich wygodne użytkowanie, co wstrzymywało powstanie takich aplikacji. Strony www budowało się na dwa sposoby:

– edytorem wizualnym (np. FrontPage),
– edytorem tekstowym (np. Notatnik).

Ci uważani za lepszych pisali strony „z palca” w edytorach tekstowych, ja osobiście lubiłem usprawnić sobie pracę i stosowałem kombinację powyższych metod z lekkim wskazaniem na „wizualność”.

Wraz z wzrostem szybkości połączenia do sieci, jak i rozwojem technik dynamicznego programowania serwerów (PHP, Ajax) nadszedł czas przeniesienia edycji treści strony www na strony www 🙂 Początkowo były to narzędzia bardzo prymitywne, zwykłe pola do wstawienia treści. Jej formatowanie np. dodanie pogrubień robiło się w HTMLu wtrącanym w treść. Z czasem powstały pierwsze wizualne edytory osadzana na stronach www.

W tych też czasach, czując powiew nowego, wraz z znajomymi, najpierw powoli nieśmiało, dla własnych potrzeb, stworzyliśmy CMSa. Narzędzie to o dziwo do dzisiaj obsługuje serwis UFO Info mając prawie 10 lat. Zachęceni tym, postanowiliśmy dalej go rozwijać oferując go klientom. Był to system instalowany wraz z wdrożeniem na serwerze u klienta. Instalacja była niczym innym jak zwykłym wgraniem plików php na serwer i połączeniem tego z bazą MySQL. Dlatego też zwaliśmy tego CMSa plikowym.

Okazało się z czasem, że każdy kolejny klient otrzymywał coraz bardziej rozbudowaną wersję systemu. Pojawiły się też pierwsze problemy. Nowe dodatki do CMSa wcale tak łatwo nie szło dodać do jego starszych wersji gdy klient poprosił o aktualizację. Przy każdym wykrytym błędzie,poprawki trzeba było ręcznie instalować na każdej zainstalowanej instancji, pamiętając czym się od siebie różniły. Aż do dnia kiedy dostaliśmy zamówienie do wdrożenia w krótkim czasie prawie 400 CMSów… To była jazda na sankach pod górkę…

I tak potrzeba urodziła myśl, czy można zrobić jednego CMSa, jeden silnik, w jednym miejscu obsługujący wiele stron klientów o różnych wyglądach? Nazwaliśmy to coś roboczo multi CMS. A równolegle świat uknuł na takie aplikację nazwę SaaS (Software as a Services). Po kilku miesiącach pracy był gotowy. Wreszcie dodanie nowego klienta to było tylko stworzenie w Panelu nowego użytkownika. Wreszcie naniesienie aktualizacji czy poprawki było w jednym miejscu i od razu wszyscy użytkownicy to mieli. Zmniejszyło to ilość naszych nakładów pracy. Zrobiło się wygodnie. Dodatkowo spokojnie szło konkurować a nawet być o kroczek z przodu w możliwościach CMSa z powstającymi CMSami w świecie Open Source jak WordPress czy Mambo.

Pierwsze problemy pojawiły się wraz z mocno zróżnicowanymi prośbami klientów o rozbudowę. Często mocno specyficzną dla danego klienta. A my przecież dodając jakąś funkcję jednemu dodamy to wszystkim. Dodatkowo, życie pokazało, że nawet najmniejsza awaria CMSa była sporym zamieszaniem gdyż rzutowała momentalnie na wszystkich użytkowników. Rosnąca liczba użytkowników, ich indywidualnych potrzeb oraz wymogów dla wydajności programu stawała się coraz większym zmartwieniem. Jedna mała zmiana w wyświetlaniu strony www tworzonej przez CMSa wymagała by wszyscy graficy lub ludzie od CSS każdego klienta z osobna mieli co robić. Słowem jak ognia unikaliśmy zmian które wprost rzutowały na to co wypluwał na ekran przeglądarki CMS.

Dodatkowym problemem, który na szczęście tylko kilku klientów odczuło, były problemy z „programistami”. Ich chwilowy brak lub niesolidność przekładały się na tempo zmian lub jakość kodu. Klient tego nie wie, nie czuje, jak stoi firma z której wykorzystuje ich autorskiego CMSa. Dział marketingu sprzeda wszystko 🙂 A co jak taka firma ma problem lub upadnie? Kto zadba o takiego porzuconego CMSa? A są CMSy w których klient nie ma dostępu w ogóle do plików i kodu by próbować samemu się ratować.

Znam wiele dobrych firm, które oparły swój byt o CMSy firm od budowy stron. CMSy, których poza twórcami nikt nie zna od strony kodu i często nikt poza nimi nie ma do niego dostępu. Takie małe drużyny: grafik + programista PHP. A co jak takiemu programiście się nagle odwidzi? Albo zginie w wypadku? Co ten biedny grafik zrobi jak nie zna się na kodowaniu? A tu dodatkowo się okaże, że nie było dokumentacji do kodu wyjaśnieniem co która procedura robi. Albo jak taka ekipa zwinie się z rynku? Klient nagle się szybko uświadomi jak na dużej bombie z opóźnionym zapłonie siedział… A co jak klient zechce zmienić firmę obsługującą? Często za tym idzie zmiana CMSa. I budowa od nowa.

Dość powiedziałem. Nie chcę takiego ryzyka dla klientów. Dodatkowo widziałem jak świat Open Source te setki tysięcy programistów z całego świata, rozbudowali swoje CMSy. Chcąc nie chcąc nie było szans, tak szybko i tak sprawnie, swoimi siłami, śledzić trendy i rozbudowywać CMSa. Po co, skoro to wszystko jest już gotowe na wyciągnięcie ręki?

Weźmy takiego WordPressa będącego najpopularniejszym CMSem świata. Świetny silnik, setki gotowych wtyczek rozbudowujących go o dodatkowe wyrafinowane funkcje, tysiące szablonów i wreszcie miliony użytkowników, ludzi którzy mogą pomóc. To nie zniknie z dnia na dzień ot tak, jak może zniknąć mała firma z własnym CMSem.

Klient któremu robimy stronę www wie, że dostaje taki a taki otwarty popularny system CMS. Wie, że jak nie my to z łatwością znajdzie ludzi do serwisowania czy rozbudowy. Dostaje do wszystkiego dostęp.

Uważam, że dziś już nie warto tracić czas i tworzyć własnego CMSa. Gotowe i bardzo dobre narzędzia już istnieją. Tylko je brać, dostosowywać, wdrażać i używać. Klient chce integrację z Facebookiem lub YouTube? Tak by wrzucając film na YT z automatu film był też na jego stronie www? Proszę bardzo gotowych wtyczek jest kilkanaście. Zanim przeryjesz dokumentację integracji z You Tube i napiszesz własne rozwiązanie, ja zdążę wyjechać i wrócić opalony z wakacji 🙂

Nie warto tracić czasu na pisanie własnego CMSa mając w Internecie takie bogactwo gotowych aplikacji i co ważne wsparcie.

10 odpowiedzi na „Czy warto tworzyć własnego CMSa?

  1. Ciezko mi uwierzyc ze jestes specjalista i mowisz ze nie warto miec wlasnego CMS/CRM.

    Zapytam inaczej – czy napisales takowy kiedykolwiek ?

    • W wpisie tłumacze moje doświadczenia ponad 10 letnie w pisaniu i tworzeniu cmsów. Z punktu widzenia klienta jak i tworzącego.

      Prowadzę od dawna szkolenia z e-biznesu. Nasłuchałem się wiele dramatów ludzi pozostawionych samotnie na autorskim cmsie. Co też tu wplotłem w tekst i miało wpływ na moją decyzję.

      Nadal poniekąd tworzę cMsa lecz opierając go na open sourcowym Word Pressie. Nie piszę cmsa od podstaw.

      pozdrawiam!

  2. Adamie, z całym szacunkiem do Twojej wiedzy, natomiast nie zgodzę się z Tobą. W branży e-biznesu jestem od 2003 roku i miałem do czynienia z różnymi rozwiązaniami i moi klienci byli zadowoleni z dedykowanych rozwiązań. Głównie ze względu na to, że nadal oferuję wsparcie dla rozwiązań które tworzyłem 7 lat temu 🙂
    Wszystko zależy od podejścia klienta i jego oczekiwań, więc niektórym klientom na pewno zaproponuję darmowe rozwiązanie typu WP, ale w przypadku drobnych cmsów z kilkoma udziwnieniami to nadal będę oferował dedykowane rozwiązanie, które na pewno jest droższe, ale w ogólnym rozrachunku wychodzi bardzo często korzystniej.

    Pozdrawiam.

    • Damian Wojakowski

      Marcinie, co do „własnych CMS-ów”, to się nie do końca zgadzam. Gdy jakaś firma stworzy dobrego CMS-a, wtedy okay, jednak ja obsługiwałem już kilka CMS-ów firm tworzących strony i powiem Ci, że niektóre są po prostu fatalne – przykładowo w dwóch CMS-ach większych agencji nie ma możliwości ustawienia opisu stron (meta description), czy opisu zdjęć (alt=””). Aby to zmienić, musiałbyś siedzieć nad kodem całego CMS-a i całkowicie go zedytować.
      Ja zajmuję się tworzeniem stron (mam swoją firmę) i popieram słowa Adama. Lepiej korzystać ze sprawdzonych i rozwijanych rzeczy. Swojego CMS-a można stworzyć dla własnej satysfakcji – bo nie ma siły, abyś stworzył takiego CMS-a, który przebije WordPressa, czy Joomlę. OpenSourcowe oprogramowanie ma ten plus, że tysiące ludzi je zna, wszyscy robią wtyczki, a w razie problemu opiszesz to na forum i zawsze znajdzie się jakaś dobra dusza, która postanowi to za Ciebie rozwiązać.

    • Na szczęście jakimś cudem znalazłem ten artykuł. Dzięki

  3. Wpelni popieram przedmowce. Czy warto tworzyc wlasnego CMS’a – oczywiscie ze tak. Wypada miec fachowa wiedze i znac zapotrzebowanie klienta nr#1. Warto stworzyc cos wlasnego bo jest wysoko modyfikowalne – wedle potrzeb i wymagan.
    WordPress jest bardzo dobry – nie ma tutaj dwoch zdan. Zaczalem sie nim interesowac jeszcze kiedy byl w wersji 0.88b. Niestety kiedy przyjdzie nam zrobic cos specyficznego, jego struktura okazuje sie lekko „zamknieta”. Jest, byl i bedzie zbudowany jako narzedzie do pisania/publikowania blogow, newsow itp. zatem nie ma co od niego oczekiwac ze bedzie robil wszystko co nam potrzebne. Wtedy lepiej usiasc i zrobic wlasna architekture bazy danych, zaladowac CRUD i napisac byle jaki szybki interface. Wcale nie zajmuje to ogromnej ilosci czasu, nie kosztuje majatku i tego typu argumenty sa kompletnie bezzasadne. Niewiedza z drugiej strony – kosztuje.
    Dramaty ludzi moim zdaniem sa spowodowane ich niewiedza. nie oczekuje od nich szczegolnej wiedzy programistycznej, ale mam im za zle ze wola dac zarobic byle komu „bo tak jest taniej”. Jak widac taniej nie jest.

    Pracowalem, pracuje i mysle ze bede pracowac dla i z firmami gdzie model biznesowy oparl sie o narzedzia dedykowane jak CMS, CRM i wszelaka integracje przez WebServices.

    • Marek Florczyk

      Każdy, kto jest autorem własnego CMS-a będzie bronił dedykowanych rozwiązań. Ale akurat CMS-a to nie ma sensu robić. Przecież można się wyspecjalizować we wdrażaniu kodu współpracującego z wybranym CMS-em, dzięki któremu możemy robić dosłownie wszystko.

      Mała anegdota. Pisanie własnego CMS-a jest jak budowanie własnego silnika do samochodu …. można to zrobić tylko po co? Są firmy produkujące supersamochody wykorzystujące sprawdzone rozwiązania większych producentów i efekty są znakomite …

  4. Aby skorzystać cms-a czy też platformy sklepowej mamy do wyboru dwie opcje:
    – open source – co preferuje ze względów opisanych w poście
    – rozwiązania autorskie napisane przez duże firmy dysponujące wieloosobowym zespołem pracującym nad rozwojem, nowymi funkcjonalnościami – czytaj bardzo kosztowne

    Wszelkie pośrednie rozwiązania, są tylko wiązaniem sobie rąk. Dwa razy skorzystałem z autorskiego sklepu i szybko okazywało się, że nie nadążają za rzeczywistością. Korzystam z rozwiązań open sourcowych i jestem o niebo bardziej zadowolony.

  5. Chciałbym rzec tylko, że artykuł jest ciekawy. Pozdrawiam.

  6. Wszystko zależy. Zazwyczaj rzeczywiście nie opłaca się, czasem jednak zdarzają się sytuacje gdy wychodzi to po prostu korzystniej. WP w moim odczuciu jest najlepszym CMSem jakiego znam, ale pewnych rzeczy tam po prostu nie przeskoczę i czasem lepiej napisać coś od podstaw, zwłaszcza gdy przy projekcie ma się bardzo ścisłe wymagania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *