Barcamp II
Kolejny po przerwie wakacyjnej już 11 Barcamp za nami. Przybyło sporo osób w tym byli ludzie z Olsztyna, Wrocławia. Impreza zyskuje na prestiżu a to cieszy. Jak było na 11 Barcampie?
Zaczęło się od ogłoszenia wyników na najlepszą aplikację powstałą podczas maratonu HackFest. Oto jak wygląda lista zwycięzców:
- Mega kozak: http://megakozak.app.hackfest.pl
- Moo.sk: http://truesolutions.app.hackfest.pl
- Nastrojometr: http://speedsoft.app.hackfest.pl
Zwycięzcą gratuluję, szczególnie dużej ilości podwójnych paluszków Beer Fingers ;)
Kolejna część imprezy to wystąpienia w stylu Pecha-Kucha i elevator pitch. Zaczęło się od Widgetów - przygotowanej przez organizatorów prezentacji. Na krótką chwilę na scenie zagościł także przedstawiciel Poznańskiego klubu użytkowników Adobe. Gdyby nie sprawne działania prowadzącego obie części wypadły by blado. Prowadzący dwoił się i troił by podtrzymywać rozmowę, i utrzymać widownię na sali, efektem tego było co chwilowe skakanie z tematu na temat. Ledwie dociągnięto ten blok do czasu dostarczenia pizzy.
Na sam koniec zaplanowano dyskusje unconference przy ciepłej pizzy. Tu było ciekawie i konkretnie. Czyli to co zawsze w Barcampie lubiłem: konkretne wypowiedzi.
Przychodzę na Barcamp posłuchać ciekawych wystąpień, "co w trawie piszczy" itp. Wczoraj niestety wynudziłem się. Planowany spontan widowni jakoś nie zaistniał. Mam nadzieję, że my uczestnicy zobaczyliśmy o co chodzi w nowej formule Barcampu i za miesiąc coś z siebie damy. Tylko czy trema przed wystąpieniem publicznym nie weźmie górę?












